niedziela, 14 stycznia 2018

Innowacyjne produkty do pielęgnacji brwi marki Inveo.

Witajcie! Od trzech tygodni mam przyjemność testować kosmetyki marki Inveo, które otrzymałam od firmy w ramach współpracy. Są to innowacyjne produkty do pielęgnacji brwi, które pomagają nadać wyrazu naszemu spojrzeniu. W moje ręce trafiły dwa produkty: ultra delikatna henna w kremie oraz wypełniacz brwi w kremie. Testowane przeze mnie kosmetyki są w kolorze czarny, lecz dostępne są również w odcieniu brązowym idealnym dla właścicielek jaśniejszych brwi. Nigdy wcześniej nie testowałam tego typu produktów z uwagi na to, że moje brwi są naturalnie ciemne i dość gęste. Jedynie na wielkie wyjścia podkreślałam je czarną kredką do stylizacji brwi, lecz ne wyglądało to zbyt naturalnie. Z henną nigdy wcześniej nie miałam do czynienia, więc byłam bardzo ciekawa efektów jej zastosowania. Myślałam, że na czarnych brwiach efekt nie będzie prawie w ogóle widoczny, jednak przeszedł on moje najśmielsze oczekiwania. Jeżeli jesteście ciekawe dlaczego warto zainwestować w ten zestaw zapraszam do przeczytania dalszej części wpisu :) Fakt, iż otrzymałam produkty do testów nie wpłynął w żaden sposób na końcową ocenę - jest ona w stu procentach rzetelna. 

Pierwszym krokiem przed zastosowaniem produktów było w moim przypadku dokładne zapoznanie się z ich działaniem oraz sposobem użycia. Zarówno jeżeli chodzi o hennę, jak i wypełniacz wszystkie najistotniejsze informacje są zamieszczone na opakowaniach. Obydwa produkty znajdują się w pojemniczkach z zewnątrz do złudzenia przypominających tusz do rzęs. Są one dostępne w sklepach internetowych w cenie około 16 zł za sztukę, więc nie są one drogą inwestycją. Ciekawym rozwiązaniem jest przedstawienie na opakowaniach produktów rysunku z cennymi wskazówkami dotyczącymi tego jak powinny wyglądać idealne brwi. Pomagają one właściwie je wyregulować oraz wystylizować w taki sposób, by wyglądały najbardziej korzystnie.

Prezentację produktów rozpocznę od henny. Nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z tego typu kosmetykami więc do testów podeszłam z ogromną ciekawością, ale i niepewnością. Jednoskładnikowa ultradelikatna henna do brwi w kremie jest idealna do stosowania w domowych warunkach. Jak podaje producent jest doskonała do skóry wrażliwej, a jednocześnie niesamowicie skuteczna. Intensywnie i trwale zabarwia brwi. Olejek arganowy sprawia, że charakteryzuje się również właściwościami pielęgnacyjnymi. Ogromnym plusem jest fakt, iż nie wymaga utleniania. Kremowa konsystencja i wygodny aplikator sprawiają, że jej nakładanie jest dziecinnie proste i szybkie. Wystarczy odrobina preparatu  pozostawiona na kilka minut, by nasze brwi nabrały zupełnie innego wyrazu. Jeżeli chcemy delikatnie je przyciemnić wystarczą 3-4 minuty, dla mocniejszego efektu musimy potrzymać preparat na brwiach 6-8 minut. Po upływie określonego czasu hennę wystarczy zmyć wacikiem nasączonym ciepłą wodą. Aplikację zaleca się powtarzać co dwa tygodnie.


Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Stearic Acid, Glyceryl Stearate SE, Glycerin, Isopropyl Myristate, Ceteareth-20, Dimethicone, HC Blue No.2, Basic Blue 75, Basic Brown 16, Silica, Talc, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Argania Spinosa Kernel Oil, Basic Yellow 87, Basic Red 5 I, Basic Orange 3 I, 4-Hydroxypropylamino-3-Nitrophenol, Basic Violet I 6, Triethanolammmine. 

Jeżeli chodzi o moją opinię jestem bardzo zadowolona z działania produktu. Aplikator jest niesamowicie funkcjonalny. Umożliwia precyzyjne nałożenie pożądanej ilości produktu. Otwierając opakowanie otrzymujemy gotowy produkt, więc nie musimy obawiać się tego, że podczas przygotowania zastosujemy niewłaściwe proporcje składników. Okolice oczu są u mnie szczególnie wrażliwe, więc obawiałam się wystąpienia reakcji alergicznych. Przy użyciu kosmetyku nie odczułam żadnego swędzenia, pieczenia czy zaczerwienienia. Pozostałości produktu bez trudu usunęłam wacikiem nasączonym ciepłą wodą. Efekt końcowy nie jest sztuczny i długo się utrzymuje. Brwi nabrały wyrazu, a ich kolor stał się bardziej wyrazisty i ujednolicony. Aplikacja w odstępach dwutygodniowych będzie w moim przypadku idealnym rozwiązaniem.

Kolejnym produktem, który miałam okazję przetestować dzięki uprzejmości firmy był wypełniacz brwi w kremie. To produkt do codziennego stosowania, więc mogłam dość dobrze się z nim zapoznać. Pozwala na błyskawiczną korektę brwi oraz nada im pożądany kształt, przyciemniając je oraz nabłyszczając. Według producenta niewielka szczoteczka umożliwi precyzyjną aplikację kosmetyku bez pozostawienia grudek i uczucia sztywności. Taka forma aplikatora jest niesamowicie wygodna, a efekt aplikacji utrzymuje się przez cały dzień. Produkt usuniemy bez trudu każdym preparatem do demakijażu. Jeżeli chodzi o samą aplikację produktu jest ona dziecinnie prosta. Nakładamy go jedynie na włoski delikatnie je przeczesując i pozostawiamy do wyschnięcia. 


Skład: Aqua, Cera Alba, Polyurethane-344, Stearic Acid, Dimethicone (and) Trimethylsiloxysilicate, VP/VA Copolymer, Carbon Black (and) Glycerin, Cetyl Alcohol, Euphorbia Cerifera Cera, Triethanolamine, Copernica Cerifera Cera, Phenoxyethanol, Gluconolactone, Sodium Benzoate, Calcium Gluconate, Argania Spinosa Kernel Oil, Polyacrylamide (and) CI3-I4 Isoparrafin (and) Laureth-7, Sodium Hydroxymethylglycinate, Retinyl Palmitate, Tocopheryl Acetate, BHT,[+/-]CI 7749 I, CI 77499, CI 77492, CI 77007, CI 77742, CI 77268. 

Produkt spełnił moje oczekiwania.  Z przyjemnością stosuję go przy codziennym makijażu. Jest prosty i szybki w użyciu, a po wyschnięciu nie rozmazuje się. Jedynym mankamentem jest dla mnie fakt, że pędzelek nabiera dość dużo produktu. Wyciągając go z opakowania należy więc delikatnie usunąć nadmiar preparatu, dzięki czemu unikniemy efektu sztuczności z powodu nałożenia zbyt dużej ilości kosmetyku. Preparat widocznie przyciemnia brwi i nadaje im wyrazu. Podkreśla spojrzenie i sprawia, że codzienny makijaż staje się przyjemnością. Nie uczula i nie pozostawia grudek. Gdy przypadkowo wyjedziemy poza linię brwi, korekty dokonamy zwykłym patyczkiem kosmetycznym. Efekt końcowy jest bardzo naturalny. 

Choć nie jestem ekspertką od makijażu na potwierdzenie powyższych rozważań przedstawiam Wam zdjęcia przed i po stylizacji opisywanymi produktami. Na jasnych brwiach różnica byłaby z pewnością bardziej spektakularna. W moim przypadku widać delikatne podkreślenie brwi, lecz z efektów jestem bardzo zadowolona. Obydwa produkty zostaną ze mną na dłużej. Naprawdę warto w nie zainwestować. 


Czy mieliście okazję testować opisywane przeze mnie produkty? Jeśli tak, chętnie poznam Wasze opinie :)


sobota, 6 stycznia 2018

Wyniki świątecznego rozdania niespodzianki (11-31.12.2017r.)


Witajcie! Dziś przybywam do Was z wynikami świątecznego rozdania niespodzianki, w którym mogliście brać udział od 11 do 31 grudnia 2017r. Przepraszam bardzo, że musieliście tak długo na nie czekać, ale pierwszy tydzień nowego roku obfitował u mnie w mnóstwo pracy. W organizowanej przeze mnie zabawie wzięło udział 30 osób. Dziękuję Wam wszystkim za zgłoszenia. Niestety mogę nagrodzić jedynie jedną osobę, którą wybrałam drogą losową. 


Maszyna losująca wylosowała osobę z numerem 11, którą okazała się sylwia s - właścicielka bloga kosmetykowe szaleństwo. 


Gratuluję zwyciężczyni i proszę o przesłanie adresu do wysyłki paczki-niespodzianki pełnej produktów kosmetycznych na maila: beatypunktwidzenia@gmail.com.
A Was wszystkich zapraszam do dalszego obserwowania mojego bloga. Już niebawem będziecie mieli kolejną okazję do zdobycia nagrody :)

sobota, 30 grudnia 2017

Efektywne zarządzanie własnym czasem, czyli kilka słów o tym dlaczego warto zainwestować w planner.

Kochani, Nowy Rok zbliża się wielkimi krokami. Wraz z nim nierozerwalnie związany jest temat postanowień noworocznych. Nieustannie słyszymy od rodziny czy znajomych jak wiele planują zmienić w swoim życiu. W miarę upływu czasu widzimy jednak, że udaje im się zrealizować jedynie niewielką część tych zamierzeń. Dlaczego tak się dzieje? Wszystko przez niewłaściwą organizację czasu. Kiedyś sama wychodziłam z założenia, że nie warto planować niczego z tak dużym wyprzedzeniem i później być rozczarowanym faktem, że tak wiele z naszych planów nie udało się zrealizować.W ubiegłym roku uświadomiłam sobie jednak, że nie potrafię zapanować nad własnym życiem. Dni mijają w mgnieniu oka, a mi ciągle brakuje na wszystko czasu. Zawsze zazdrościłam osobom, które pomimo natłoku obowiązków zawsze potrafiły znaleźć czas na odpoczynek i przyjemności i mimo drobnych niepowodzeń zawsze były pełne optymizmu oraz motywacji do działania. Postanowiłam więc wziąć sprawy w swoje ręce i nauczyć się właściwego zarządzania czasem.

Rok 2017 był dla mnie pierwszym rokiem, w którym starałam się planować wszystko od deski do deski. Oczywiście wiadomo jak to w życiu bywa... czasami pojawiają się niespodziewane sytuacje, których nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Zauważyłam jednak, że notując wszystko na papierze miałam większą kontrolę nad własnym życiem. Oprócz wszystkich spraw do wykonania zapisywałam również pomysły, które nasuwały mi się na myśl w danej chwili. Moja pamięć jest bardzo ulotna, dlatego ta metoda bardzo mi pomogła. Miałam ogromną radość z wykreślania kolejnych punktów, które udało mi się zrealizować. Nie wszystkie plany uległy urzeczywistnieniu, jednak i tak jestem zadowolona z moich osiągnięć. Niestety nie miałam zbyt dużego pola do popisu, ponieważ do codziennych notatek wykorzystywałam zwykły kalendarz książkowy, w którym miejsce jest naprawdę ograniczone, przez co moje zapiski nie należały do zbyt przejrzystych. 

Na kolejny rok przygotowałam się już na początku grudnia. Postanowiłam znaleźć planner idealny, który będzie nie tylko pięknie wyglądał, ale przede wszystkim okaże się funkcjonalny w codziennym życiu. Wybór plannerów jest naprawdę ogromny i trudno zdecydować się na jeden konkretny egzemplarz. Wiele z nich kusi piękną okładką i ciekawym wnętrzem. Ja postanowiłam zainwestować w Paperdot Planner z motywem flamingów, dostępny w Empiku w cenie 69,99zł. Bardzo spodobała mi się jego szata graficzna i solidna twarda oprawa, jak również masywne spirale. Ze względu na wymiary: 3,5 cm, 16 cm, 21,8 cm z pewnością nie zmieści się w małej torebce. Z pewnością jednak znajdzie się w nim miejsce na wszystkie nasze pomysły i zadania do realizacji na każdy dzień. Planner zawiera: skrócony kalendarz na rok 2018, sztywne przekładki oddzielające każdy miesiąc, listy zakupów oraz książkę przychodów i wydatków budżetu domowego, miejsce na notatki, przed każdym miesiącem cytaty, wewnętrzną kieszonkę na okładce, naklejki z piktogramami spraw do załatwienia, książkę adresową. Jeżeli jesteście ciekawi co kryje się wewnątrz niego, zapraszam do obejrzenia poniższych zdjęć.


Dołączone do niego naklejki są absolutnie genialne :) Pomogą oznaczyć najważniejsze wydarzenia tak, aby rzucały się w oczy od razu po otwarciu plannera. Sprawią, że będziemy mieli jeszcze większą przyjemność z planowania codziennych czynności. Ja nie omieszkam jednak używać również kolorowych długopisów i zakreślaczy, do których mam ogromną słabość. Bardzo podobają mi się zawarte w nim przejrzyste tabele oraz mnóstwo miejsca na ważne cele, wydarzenia czy motta towarzyszące naszym działaniom. Dzięki niemu nie przegapimy urodzin czy imienin naszych bliskich. Pomoże on zapanować nad naszymi wydatkami, dzięki czemu oszczędzanie będzie dużo łatwiejsze. 


Mam nadzieję, że ten planner sprawi, iż nadchodzący rok będzie zorganizowany jak żaden inny. Na chwilę obecną moim największymi celem jest dalszy rozwój bloga - przede wszystkim systematyczność w dodawaniu wpisów, z którą w tym roku bywało różnie. Dajecie mi ogromną motywację do działania swoją obecnością oraz pozytywnymi komentarzami, które codziennie od Was otrzymuję. Jesteście niesamowici. Mam nadzieję, że ten nadchodzący rok okaże się wyjątkowy również dla Was. Życzę Wam, aby przyniósł przede wszystkim dużo zdrowia i siły do działania, a ciężka praca została wynagrodzona realizacją wszystkich zamierzeń. W natłoku codziennych obowiązków zawsze starajcie się znaleźć czas dla najbliższych. Poświęcajcie im mnóstwo uwagi i miłości. Odwdzięczajcie się za każde dobro, które od nich otrzymaliście, bo nie ma nic cenniejszego niż rodzina. Warto nauczyć się właściwego zarządzania swoim czasem. Nie dlatego, aby wykonać jak najwięcej zadań w ciągu dnia, lecz przede wszystkim dlatego, aby w ferworze pracy zawsze znaleźć czas dla najbliższych. Mam nadzieję, że Wy również jesteście przygotowani na Nowy Rok i zamierzacie wkroczyć w niego z ogromną dawką pozytywnej energii :)

niedziela, 17 grudnia 2017

Krem naprawczy do cery atopowej BIOLIQ - mój numer 1 w zimowej pielęgnacji twarzy.

Znalezienie idealnego kremu do twarzy na zimę to dla mnie nie lada wyzwanie. Choć jestem posiadaczką cery trądzikowej, kremy których używam latem, zimą są dla mojej twarzy zbyt agresywne. W tym roku moja cera stała się szczególnie kapryśna. Ciągłe pieczenie, zaczerwienienia i łuszczenie się skóry stały się nie do zniesienia. Kosmetyki, których używałam każdego roku o tej porze stały się nieskuteczne. Zazwyczaj przed kupnem konkretnego produktu staram się zaznajomić z opiniami jego użytkowniczek. W tym przypadku kompletnie nie miałam pomysłu co mogłoby mi pomóc, więc postanowiłam udać się do apteki w celu uzyskania porady i doboru produktu idealnego do potrzeb mojej skóry. Zaproponowano mi krem naprawczy do cery atopowej BIOLIQ. Z firmą miałam już wcześniej do czynienia. Jakiś czas temu używałam żelu do mycia twarzy ze szczoteczką, który doskonale się u mnie sprawdził, więc długo nie zastanawiałam się nad jego zakupem. Dodatkową zachętą była dla mnie jego atrakcyjna cena. Uważam, że krem o pojemności 50ml w cenie około 15zł to kosmetyk na każdą kieszeń. Jego zakup okazał się strzałem w dziesiątkę. Jeżeli jesteście ciekawi co sprawiło, że zrobił na mnie tak pozytywne wrażenie, zapraszam do przeczytania dalszej części wpisu. 

 

Bioliq Dermo Krem naprawczy do cery atopowej dzięki zawartości olejku ze słodkich migdałów o właściwościach emoliencyjnych sprzyja odbudowie warstwy lipidowej, likwiduje przyczyny i skutki suchości skóry, zmiękcza i uelastycznia naskórek oraz ogranicza transepidermalną utratę wody. Intensywnie nawilża i regeneruje naskórek zapewniając odpowiednią pielęgnację wrażliwej skóry atopowej. Dodatkowo ma działanie kojące oraz łagodzące zaczerwienienia skóry.


Krem mieści się plastikowej tubce z nakrętką o pojemności 50ml, która dodatkowo jest zapakowana w tekturowe pudełeczko o niezwykle minimalistycznej i stonowanej szacie graficznej, na którym mieszczą się wszystkie najważniejsze informacje o firmie, działaniu produktu, zastosowaniu oraz jego składzie. Kosmetyk ma białą barwę, jest niezbyt gęsty (ma idealną konsystencję, dzięki której świetnie się rozprowadza i szybko wchłania). Jego zapach jest bardzo przyjemny, delikatny, niezbyt nachalny. Na pewno przypadnie do gustu osobom, które unikają kremów o intensywnych zapachach. Po odkręceniu nakrętki możemy zobaczyć, że zawartość tubki została dodatkowo zabezpieczona sreberkiem, dzięki któremu możemy mieć pewność, że nikt przed nami go nie otwierał (niestety nie widać tego na zdjęciu, które zostało wykonane po pewnym czasie używania produktu). Dzięki tubce wykonanej z miękkiego tworzywa bez większego problemu możemy wydobyć nawet resztki kremu, bez konieczności rozcinania. Krem zakupimy w większości aptek stacjonarnych i internetowych. 


Skład:
Aqua, Cetearyl Ethylhexanoate, Isohexadecane, Cyclopentasiloxane, Glycerin, Cetyl Alcohol, Dimethicone, Macadamia Integrifolia Seed Oil, Propylene Glycol/ Glycerin/ Hydrolyzed Caesalpinia Spinosa Gum/ Caesalpinia Spinosa Gum, Glyceryl Stearate Citrate, Panthenol, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Propylene Glycol/ Aesculus Hippocastanum Fruit Extract, Phenoxyethanol/ Ethylhexylglycerin, Alcohol/ Onopordum Aeanthium Flower/ Leaf/Stem Extract, Polyacrylamide/ Hydrogenated Polydecene/ Laureth-7, Tocopherol, Acrylates/ C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Disodium EDTA, Lactic Acid, Sodium Hydroxide, Parfum, BHA.

Jeżeli chodzi o moją opinię, krem bardzo przypadł mi do gustu. Obawiałam się, że spowoduje on wysyp trądziku jak większość stosowanych przeze mnie dotychczas kosmetyków nawilżających i odżywczych, lecz nic podobnego się nie stało. Skóra stała się wyraźnie nawilżona i wygładzona. Już po pierwszym zastosowaniu uczucie ściągnięcia i pieczenia ustąpiło, a przy regularnym stosowaniu skóra przestała się łuszczyć. Co najważniejsze stosuję ten krem od prawie miesiąca, a na mojej twarzy nie pojawiła się absolutnie żadna krostka. Kosmetyk jest niezwykle wydajny. Błyskawicznie się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy, której tak bardzo nie lubię. Producent zaleca, aby podczas aplikacji omijać okolice oczu - wieczorem używam odrębnego kremu pod oczy, lecz rano nakładam go na całą twarz, również pod oczy i nie odczułam żadnego pieczenia czy reakcji alergicznych. Używam go dwa razy dziennie, po uprzednim oczyszczeniu twarzy żelem myjącym. Sprawdza się doskonale do pielęgnacji twarzy i szyi, a ponadto stosuję go jako bazę pod podkład. Fluid nie roluje się na nim podczas nakładania i trzyma się tak samo długo, jak po zastosowaniu tradycyjnej bazy, a dodatkowo mamy pewność, że nasza buzia jest chroniona przed działaniem niekorzystnych czynników atmosferycznych. Cera jest matowa i nie błyszczy się. 

Jeżeli poszukujecie kremu, który dogłębnie nawilży i zregeneruje skórę twarzy nie zostawiając tłustego filmu  i nie spowoduje wysypu zmian trądzikowych, sięgnijcie po krem naprawczy do cery atopowej firmy BIOLIQ - będzie idealnym rozwiązaniem na zimowe dni :)

Mieliście okazję stosować opisany przeze  krem? A może używacie innych produktów firmy BIOLIQ?

środa, 13 grudnia 2017

Już dziś wprowadź do swojego domu świąteczną atmosferę.

Święta to wyjątkowy okres, na który czekamy z utęsknieniem przez cały rok. Dawniej świąteczna atmosfera była dużo bardziej odczuwalna ze względu na śnieg, który obecnie jest niestety towarem deficytowym. Warto więc zadbać o dekorację domu, która umili nam długie zimowe wieczory i uprzyjemni czas oczekiwania na wieczór wigilijny. Po całym dniu spędzonym poza domem miło jest wrócić do pięknie udekorowanego mieszkania i usiąść wygodnie w fotelu z filiżanką gorącej herbaty. W dzisiejszym wpisie opowiem Wam na co zwracam uwagę podczas corocznej dekoracji własnego domu. Być może znajdziecie tutaj inspiracje na dekoracje swoich czterech kątów. 

 

Jako, że zimą w domu spędzam głównie wieczory, w kwestiach dekoracyjnych zwracam największą uwagę na oświetlenie. Nie mam tutaj na myśli tradycyjnych lamp czy żarówek. Uwielbiam wszelkiego rodzaju oświetlenia dekoracyjne - lampiony, świeczki czy sznury świetlne. Sięgam po tradycyjne cotton ballsy, ale szukam również tzw. perełek, które są wyjątkowe i jedyne w swoim rodzaju. Staram się wybierać takie oświetlenia, które ocieplą mieszkanie, lecz nie są typowo świąteczne tak, bym nie musiała się z nimi szybko rozstawać. Jak wiadomo święta mijają w mgnieniu oka, dlatego wszystkie posiadane przeze mnie dekoracje staram się rozdysponować już przed Mikołajkami, a jeśli uda mi się spotkać coś wyjątkowego, sukcesywnie dodaję zakupione ozdoby. W kwestii oświetlenia i dekoracji przywiązuję największą uwagę do przystroju okien. Uważam bowiem, iż umiejętnie udekorowane potrafią całkowicie odmienić mieszkanie. Poniżej przedstawiam Wam tegoroczne dekoracje własnego mieszkania. 


W kwestiach dekoracyjnych stawiam  na ozdoby w stonowanych kolorach - głównie bieli, szarości, ewentualnie złocie i srebrze. Nie lubię inwestować w drogie artykuły dekoracyjne, choć czasami zdarzają się sytuacje, w których zdrowy rozsądek pozostaje daleko w tyle. Wszystko przez to, że sklepy z dekoracjami świątecznymi przyciągają mnie dosłownie jak magnes. W ubiegłym roku zostawiłam w nich zdecydowanie zbyt dużo pieniędzy, więc teraz postanowiłam, że udekoruję swój dom zgromadzonymi zapasami, a w resztę dekoracji zaopatrzę się w Pepco, Rossmannie czy Biedronce. Można w nich znaleźć tanie i naprawdę ciekawe ozdoby, z tym, że musimy systematycznie do nich zaglądać. W ubiegłym roku czekałam z zakupami niektórych dekoracji niemalże do świąt, z nadzieją, że uda mi się je kupić w atrakcyjnych cenach, jednak okazało się, iż większość rzeczy, którymi byłam zainteresowana została już wykupiona, dlatego nie warto zostawiać niczego na ostatnią chwilę. Jedynie choinkę pozostawiam na ostatni tydzień przed świętami, jednak ozdoby na nią również mam już wcześniej zakupione.


Stawiam na dekoracje proste, bez zbędnych udziwnień. Mikołaje i renifery też są w moim domu mile widziane, lecz kupując je wybieram stonowane kolory. Grunt, żeby świąteczna atmosfera była jak najbardziej odczuwalna, a przy tym całość dobrze komponowała się z meblami i pozostałym wystrojem wnętrza. Niektóre dekoracje mają dla mnie ogromne znaczenie sentymentalne - są ze mną od kilkunastu lat (niektóre bombki choinkowe przechodzą z pokolenia na pokolenie), inne z kolei po pewnym czasie oddaję rodzicom czy dziadkom, gdyż przestają się dobrze komponować z nowo zakupionymi ozdobami lub mam ich po prostu zbyt wiele. Staram się nie przesadzać z ich ilością, by nie osiągnąć efektu odwrotnego do zamierzonego. Ważne, byśmy potrafili we wszystkim znaleźć umiar :)


Dekoracja domu jest bardzo ważnym elementem, dzięki któremu możemy jeszcze bardziej poczuć atmosferę zbliżających się świąt. Mamy okazję wybierać spośród przeróżnych ozdób, o ogromnych rozpiętościach cenowych. Podczas zakupów nie dajmy się zwariować. Jak wiadomo atmosfera sklepów w tym okresie sprzyja spontanicznym zakupom, które nie zawsze są przemyślane i po przyjeździe do domu często okazują się nietrafionym nabytkiem kupionym pod wpływem emocji. Zastanówmy się dwa razy zanim zdecydujemy się na konkretny zakup. Pomyślmy o tym, czy jest nam to naprawdę potrzebne i czy zakupiona ozdoba nie okaże się kolejnym przedmiotem, który szybko powędruje w kąt. W szale przedświątecznych zakupów nie zapominajmy również o tym, że święta to przede wszystkim czas dla rodziny oraz naszych bliskich i to właśnie oni powinni być dla nas najważniejsi. Pięknie udekorowane mieszkanie będzie z pewnością doskonałą otoczką dla rodzinnych spotkań. Warto zadbać o to, by nasz dom prezentował się w tym czasie wyjątkowo, jednak nie powinno być to dla nas głównym priorytetem.

A Wy na co zwracacie uwagę dekorując swoje mieszkanie? Dajecie się porwać przedświątecznym okazjom czy stawiacie na przemyślane zakupy?

poniedziałek, 11 grudnia 2017

Dermokosmetyki Mediderm - produkty do pielęgnacji skóry atopowej na każdą kieszeń.

Atopowe zapalenie skóry to dolegliwość, która potrafi naprawdę uprzykrzyć życie. Charakteryzuje się nadmiernym wysuszeniem naskórka, swędzeniem i zaczerwienieniem. Jego główną przyczyną jest niewłaściwe funkcjonowanie bariery ochronnej skóry. Choroba często ma charakter cykliczny. W moim przypadku dolegliwości nasilają się przede wszystkim w okresie jesienno-zimowym. Ogniska chorobowe pojawiają się najczęściej na zgięciach łokci, pod pachami czy na szyi (tam, gdzie skóra najbardziej ociera się o ubrania). Zdaję sobie sprawę z tego, że nie ma leku, który pozwoli pozbyć się problemu raz na zawsze. Istnieje natomiast masa dermokosmetyków, które znacznie złagodzą nieprzyjemne dolegliwości. Większość z nich to produkty bardzo drogie. Potrzeba częstego nawilżania i natłuszczania skóry emolientami sprawia, że leczenie dolegliwości jest dość kosztowne, dlatego chciałam Wam przedstawić produkt, który z pewnością przyniesie ulgę, a przy tym nie zrujnuje Waszego portfela.


Według mnie idealnym produktem do pielęgnacji skóry atopowej za niewygórowaną cenę jest Mediderm - krem wskazany dla osób chorych na łuszczycę, egzemę i atopowe zapalenie skóry. Jest dostępny w trzech pojemnościach: 100g, 500g oraz 1kg. Ja zazwyczaj zaopatruję się w opakowanie o pojemności 500g, za które płacę około 20zł. Małe opakowanie o pojemności 100g jest idealne do torebki czy na wyjazd. Musimy za nie zapłacić około 7zł, więc większa pojemność jest zdecydowanie bardziej opłacalna. Najbardziej ekonomiczne jest opakowanie o pojemności 1kg, za które zapłacimy około 30zł. Oprócz przedstawionych powyżej kremów firma oferuje także inne produkty z tej samej serii:
- Mediderm Shower - emulsja pod prysznic (250g)
- Mediderm Bath - emulsja do kąpieli (500ml)
- Mediderm szampon (200g)
-  Mediderm koncentrat do kąpieli (275ml). 
Wszystkie wymienione dermokosmetyki są dostępne w aptekach stacjonarnych oraz internetowych. 

Opis producenta:
Mediderm cream długotrwale nawilża i natłuszcza, tworząc barierę ochronną, która reguluje zawartość wody nawet w najgłębszych warstwach naskórka. Nadaje skórze miękkość i elastyczność likwidując nadmierne łuszczenie i pękanie. Krem działa kojąco przy świądzie i pieczeniu łagodząc podrażnienia, a także na długo zabezpiecza przed wpływem czynników drażniących. Nie zawiera SLS, parabenów, substancji zapachowych i barwników.

Skład kremu:Aqua Purificata, Petrolatum, Cetearyl Alcohol, Paraffinum Liquidum, Cetomacrogol 1000, Phenoxyethanol.


Krem jest bezzapachowy, ma gęstą, lecz łatwo rozprowadzającą się konsystencję. Jest nietłusty, błyskawicznie się wchłania, a pomimo białego zabarwienia nie plami ubrań. Nie powoduje uczucia lepkości i jest nietłusty. Opakowanie w formie słoiczka pozwala na łatwe wydobycie potrzebnej ilości produktu. Dzięki takiej formie pudełka możemy mieć pod kontrolą pozostałą ilość produktu. Jeżeli wolicie natomiast opakowania z pompką warto sięgnąć po to o pojemności 1kg. Gdy chcecie mieć produkt zawsze pod ręką, krem w tubce okaże się idealny. Wszystkie opakowania zawierają podstawowe informacje o działaniu produktu, składzie i stosowaniu.

Jeżeli chodzi o częstotliwość stosowania kremu nie ma tutaj żadnych ograniczeń. Możemy go używać w razie potrzeby, tak często jak jest to konieczne. Kiedy kupowałam go po raz pierwszy byłam do niego trochę sceptycznie nastawiona. Nie wierzyłam w to, że produkt za tak niską cenę może mi naprawdę pomóc. Jego działanie przerosło natomiast moje najśmielsze oczekiwania. Krem przynosi natychmiastową ulgę. Niweluje uczucie swędzenia i pieczenia. Redukuje zaczerwienienia i natychmiastowo nawilża skórę. Nie roluje się, nie jest lepki ani tłusty. Wchłania się natychmiastowo oraz sprawia, że skóra jest bardziej miękka i sprężysta. Zmiany chorobowe z dnia na dzień są coraz mniej widoczne, a przy regularnym stosowaniu całkowicie znikają. Ja stosuję go codziennie, również wtedy, gdy objawy chorobowe są mniej nasilone. Doskonale spełnia się w roli balsamu do ciała. Ogromnym plusem produktu jest fakt, iż nie brudzi ubrań i pościeli. Tak naprawdę w ogóle nie czuję, że mam go na sobie. Odczuwam natomiast, iż ma zbawienny wpływ na moją skórę. Stosowałam już wiele kosmetyków o podobnym działaniu i śmiało mogę powiedzieć, że ten krem niczym nie ustępuje drogim kosmetykom. Szczerze polecam! Dla mnie to produkt idealny. 

Czy mieliście okazję stosować produkty marki Mediderm? A może macie inne sprawdzone dermokosmetyki do pielęgnacji skóry atopowej? 

niedziela, 10 grudnia 2017

Świąteczne rozdanie niespodzianka (termin zgłoszeń: 11-31.12.2017)

 

Grudzień to szczególny miesiąc. Magiczny czas oczekiwania na święta, wspólnych przygotowań do Wigilii oraz wręczania prezentów. Obdarowywanie bliskich upominkami sprawia mi mnóstwo radości tak więc z okazji zbliżających się świąt przygotowałam dla Was rozdanie, w którym możecie zdobyć paczkę pełną kosmetyków do pielęgnacji ciała, które skutecznie ochronią skórę przed działaniem niekorzystnych czynników atmosferycznych. Otrzyma ją jeden uczestnik wylosowany drogą losową. Zgłoszenia przyjmowane będą do 31 grudnia 2017 roku do północy. Warunki uczestnictwa w zabawie są jak zawsze bardzo proste. Należy zaobserwować publicznie mojego bloga oraz w komentarzu pod tym postem zamieścić uzupełniony wzór zgłoszenia. Baner rozdaniowy zamieszczacie na swoim blogu - na pasku bocznym czy w oddzielnej zakładce. Możecie również zamieścić baner na portalu społecznościowym lub profilu na Instagramie. 

 

 

REGULAMIN:
1. Organizatorem rozdania jest właściciel bloga.
2. Rozdanie przeprowadzane jest na zasadach określonych niniejszym regulaminem i przepisami obowiązującego prawa.
3. Rozdanie przeznaczone jest dla osób będących publicznym obserwatorem bloga oraz zamieszkałych na terenie Polski.
4. Zgłoszenia są przyjmowane do 31 grudnia 2017 roku do godziny 24.00. Zgłoszenia wysłane po tym terminie nie będą brane pod uwagę.
5. Zwycięzca konkursu - wyłonionego drogą losową zostanie ogłoszony w ciągu 7 dni od daty zakończenia konkursu na łamach bloga pod tym wpisem.
6. Jeśli zwycięzca nie zgłosi się w ciągu 7 dni od zakończenia konkursu, nagroda przepada.
7. Nagrodą jest paczka-niespodzianka. 
8. Nagroda wysyłana tylko na terytorium Polski
9. Zamieszczając komentarz zawierający chęć udziału w rozdaniu uczestnik wyraża zgodę na akceptację niniejszego regulaminu oraz na przetwarzanie swoich danych osobowych zgodnie z Ustawą o Ochronie Danych Osobowych (Dz.U.Nr 133 pozycja 883).
10. Organizator zastrzega sobie możliwość wprowadzenia zmian w regulaminie w wyjątkowych sytuacjach.
11. Rozdanie nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz.U. z 2004 roku Nr 4 poz. 27 z późniejszymi zmianami).

 

 

WZÓR ZGŁOSZENIA:
obserwuję jako:
baner udostępniam: (podaj miejsce, w którym zamieściłaś baner rozdaniowy oraz link do swojego bloga/Instagramu/profilu)
e-mail:  

 

Pomimo tego, iż rozdanie rozpoczyna się 11 grudnia, zapraszam do zgłaszania się już teraz! :) Życzę powodzenia wszystkim uczestnikom :)