wtorek, 19 września 2017

5 powodów, dla których warto wyjechać nad morze poza sezonem.

Z pewnością wiele z Was zastanawia się nad tym czy warto wybrać polskie morze latem ze względu na kapryśną ostatnimi laty pogodę. Powiedziałabym nawet, że natrafienie na piękną, słoneczną aurę podczas całego urlopu graniczy z cudem. Mimo to jednak latem Bałtyk przeżywa prawdziwe oblężenie. Chociażby dla zasady - skoro znajomi wybierają się na wakacje latem, to dlaczego ja mam czekać do jesieni czy też jechać nad morze wiosną, kiedy sezon jeszcze się nie rozpoczął? Morze jest przecież równie piękne poza sezonem, a jeśli pragniemy odpoczynku w ciszy i spokoju nie pozostaje nam nic innego jak tylko zarezerwować pobyt w dogodnym terminie. Poniżej możecie zapoznać się z pięcioma argumentami, które zdecydowanie przemawiają za spędzeniem urlopu nad polskim morzem poza sezonem. Zapraszam do lektury :) 


1. Większa ilość jodu w powietrzu
Największe stężenie jodu w powietrzu występuje w pochmurny wietrzny dzień, kiedy fale uderzają o brzeg morza. Pobyt nad morzem w taką pogodę zalecany jest przede wszystkim osobom o obniżonej odporności, z chorobami tarczycy oraz układu oddechowego. Jod ma pozytywny wpływ na rozwój dzieci, tak więc wyjazdy nad morze w okresie jesienno-zimowym są dla nich jak najbardziej wskazane. 

2. Tańsze noclegi
Jeżeli chodzi o bazę noclegową, poza sezonem możemy wynająć apartamenty, domki oraz pokoje w hotelach czy pensjonatach znacznie taniej aniżeli w sezonie letnim. Mniej czasu poświęcimy także na znalezienie wolnego miejsca. Możemy nawet wynająć nocleg po przyjeździe na miejsce w dogodnej lokalizacji. Wtedy unikniemy rozczarowania, ponieważ zdjęcia widniejące na stronach internetowych obiektów nie zawsze są aktualne. Niższe ceny dotyczą również posiłków czy pamiątek. Co prawda sporo obiektów gastronomicznych jest o tej porze zamkniętych, lecz z pewnością nie umrzemy z głodu ;)

3. Znacznie szybszy dojazd do celu
Poza sezonem nad Bałtyk przybywa znacznie mniej turystów, w związku z czym natężenie ruchu na drogach jest dużo mniejsze. Oszczędzamy nie tylko cenny czas, który moglibyśmy spędzić na wypoczynku, ale również pieniądze na paliwo, gdyż nie stojąc godzinami w korkach spalamy go znacznie mniej. Z łatwością znajdziemy również miejsce parkingowe blisko plaży oraz ominiemy kolejki w restauracjach, gdzie w sezonie panuje prawdziwe oblężenie. 

4. Odpoczynek w ciszy i spokoju
Każdy z nas wyjeżdża na urlop po to, aby odpocząć. Niestety kiedy plaże przepełnione są turystami, a my od samego rana musimy szukać wolnego miejsca pomiędzy wszechobecnymi parawanami jest to naprawdę trudne. Poza sezonem nie mamy takiego problemu. Trudno będzie wtedy pięknie się opalić czy też popływać w morzu, lecz z pewnością zregenerujemy siły i naładujemy akumulatory na cały kolejny rok.

5. Możliwość zwiedzenia lokalnych zabytków oraz poznania tamtejszej kultury i tradycji
To nieprawda, że morze to tylko woda i piasek. Nad Bałtykiem możemy znaleźć wiele ciekawych zabytków wartych odwiedzenia, na które nie zwracamy uwagi jadąc w tamte strony w wiadomym celu. W niesprzyjającą pogodę mamy naprawdę ciekawą alternatywę spędzenia wolnego czasu. Muzea i galerie stoją przed nami otworem, a dzięki nim możemy choć na chwilę przenieść się do zupełnie innej rzeczywistości i poznać kawałek lokalnej historii. 


Wypoczynek nad morzem poza sezonem ma tyle samo zwolenników, co przeciwników. Nie twierdzę, że letnie wczasy nad Bałtykiem są złe, ponieważ sama z nich korzystam. Często jednak są one dość męczące ze względu na wszechobecne kolejki i walkę pomiędzy wczasowiczami o chociażby mały skrawek plaży. Spacerując brzegiem morza w upalny dzień musimy omijać parawany rozstawione przy samej linii brzegowej. Czasami każdy z nas potrzebuje odpoczynku w ciszy i spokoju, z dala od hałasu i zgiełku. Wiosna i początek jesieni są dla mnie idealnymi porami roku na wypoczynek. Morze wygląda wtedy naprawdę przepięknie. Nikt nie zasłania nam tych cudnych widoków, a dodatkowo możemy odpocząć od problemów dnia codziennego i naładować akumulatory. No i nasz domowy budżet nie ucierpi tak bardzo jak w przypadku wyjazdu w sezonie letnim :)

Czy Wy również jesteście zwolenniczkami nadmorskiego wypoczynku poza sezonem? A może preferujecie wyprawy w inne części naszego kraju?

sobota, 9 września 2017

Magia biżuterii bursztynowej | Moje zakupy ze sklepu SADVA

Biżuteria jest ozdobą każdej kobiety. Stanowi dopełnienie różnorodnych stylizacji i jest odzwierciedleniem naszej osobowości. Wzbudza zachwyt i jest obiektem pożądania. Na rynku jest dostępnych wiele rodzajów biżuterii. Każdy może znaleźć coś dla siebie - niezależnie od upodobań. Osobiście jestem miłośniczką biżuterii bursztynowej, jednak nie zawsze tak było. Dawniej tego rodzaju biżuteria kojarzyła mi się z ciężkimi bursztynowymi koralami czy wisiorami mojej babci. Obecnie na rynku jest dostępnych tyle wyrobów bursztynowych, że każda kobieta (nawet wielbicielka biżuterii minimalistycznej) znajdzie coś dla siebie. Sama mam już sporą kolekcję tego rodzaju biżuterii - począwszy od wisiorków, poprzez bransoletki, kolczyki i pierścionki. Najczęściej zaopatruję się w nią nad naszym polskim morzem, ze względu na ogromny wybór wzorów i kolorów.  Z corocznych nadmorskich wakacji zawsze przywożę jakiś nowy drobiazg do mojej kolekcji biżuteryjnej ;) Biżuterię bursztynową noszę na co dzień, choć mam w swoich zbiorach egzemplarze, które są przeznaczone jedynie na specjalne okazje. Wyroby kupuję jedynie od sprawdzonych sprzedawców, co do których mam pewność, że są one autentyczne.


Zalety biżuterii bursztynowej: 
Poza nieprzeciętnym wyglądem, biżuteria wykonana z bursztynu ma także zbawienny wpływ dla naszego zdrowia - poprawia samopoczucie, łagodzi migreny i bóle reumatyczne, a także zapobiega infekcjom i pobudza organizm do walki z chorobami. Noszenie bursztynowych naszyjników jest również skuteczne w leczeniu tarczycy oraz pomaga w leczeniu chorób układu pokarmowego i hormonalnego. Wspomaga również walkę z depresją i zmęczeniem. W wielu źródłach możemy przeczytać, że  szczególne właściwości lecznicze ma bursztyn nieoszlifowany, jednak ja wierzę w pozytywne właściwości także tych oszlifowanych kamieni wykorzystywanych do produkcji biżuterii.

Jak dbać o biżuterię bursztynową?
Biżuteria wykonana z tego surowca wymaga szczególnie delikatnego traktowania. Należy unikać jej dłuższego kontaktu z wodą oraz nie spryskiwać perfumami, gdyż może to doprowadzić do jej szybkiego zmatowienia. Najlepszym rozwiązaniem jest zdejmowanie takiej biżuterii przed każdą kąpielą i unikanie wszelkiego kontaktu z detergentami. Bursztyn nie jest kamieniem bardzo twardym, tak więc należy zapobiegać jego upadkowi, jak również uderzeniom o twarde powierzchnie. Jeżeli chodzi o czyszczenie biżuterii bursztynowej, w tym celu należy używać delikatnej, wilgotnej ściereczki, ewentualnie bardzo łagodnego mydła. Od razu po wyczyszczeniu należy go dokładnie osuszyć. Przetarcie wyrobów oliwą z oliwek przywróci bursztynowi dawny blask. By tego typu biżuteria zachowała na długo piękny połysk, dobrze jest ją czyścić po każdym użyciu, dzięki czemu zapobiegamy nagromadzeniu zanieczyszczeń trudnych do usunięcia.

 

Biżuteria bursztynowa ze sklepu SADVA

 

Oprócz powyższych informacji chcę wam pokazać moje ostatnie zakupy ze sklepu SADVA, oferującego srebrną biżuterię dla kobiet i mężczyzn. Wszystkie produkty są wykonane ze srebra próby 0,925 cechującego się najwyższą trwałością. Oprócz biżuterii z kamieniami szlachetnymi oraz cyrkoniami, możemy w nim znaleźć wiele dodatków z bursztynem. Firma łączy klasyczny styl z nowoczesnym wzornictwem, dzięki czemu trafia w gust nawet najbardziej wybrednych klientów. Miła obsługa służy doradztwem i pomaga dobrać do siebie poszczególne elementy biżuterii. Zakupy są pakowane w piękne, ozdobne woreczki.


Do każdych zakupów otrzymujemy certyfikat jakości potwierdzający autentyczność produktów.


Ja zdecydowałam się na zakup klasycznej zawieszki z brązowym bursztynem (106,00zł) , jak również  zawieszki z białym bursztynem (246,00zł), która szczególnie przykuła moje spojrzenie. Co prawda ich ceny nie należą do najniższych, ale uważam, że są adekwatne to jakości produktów utrzymanych w nowoczesnym stylu.


Biżuterię SADVA możecie kupić na stronie internetowej firmy (TUTAJ), jak również w sklepach stacjonarnych w Darłówku, Jarosławcu, Sarbinowie, Rewalu i Mielnie, których adresy znajdziecie TUTAJ.

Czy są wśród Was miłośniczki biżuterii busztynowej? Zapraszam do aktywności w komentarzach :)

czwartek, 7 września 2017

Rozdanie niespodzianka | Termin zgłoszeń do 10.10.2017 r.




Witajcie Kochani :) Zapraszam Was do wzięcia udziału w organizowanym przeze mnie rozdaniu niespodziance. Nagrodą jest paczka pełna produktów kosmetycznych do pielęgnacji twarzy i ciała. Otrzyma ją jeden uczestnik wylosowany drogą losową. Zgłoszenia przyjmowane będą do 10 października 2017 roku do północy. Warunki uczestnictwa w zabawie są jak zawsze bardzo proste. Należy zaobserwować publicznie mojego bloga oraz w komentarzu pod tym postem zamieścić uzupełniony wzór zgłoszenia. Baner rozdaniowy zamieszczacie na swoim blogu - na pasku bocznym czy w oddzielnej zakładce. Możecie również zamieścić baner na portalu społecznościowym lub profilu na Instagramie.

REGULAMIN:
1. Organizatorem rozdania jest właściciel bloga.
2. Rozdanie przeprowadzane jest na zasadach określonych niniejszym regulaminem i przepisami obowiązującego prawa.
3. Rozdanie przeznaczone jest dla osób będących publicznym obserwatorem bloga oraz zamieszkałych na terenie Polski.
4.Zgłoszenia są przyjmowane do 10 października 2017 roku do godziny 24.00. Zgłoszenia wysłane po tym terminie nie będą brane pod uwagę.
5. Zwycięzca konkursu - wyłonionego drogą losową zostanie ogłoszony w ciągu 7 dni od daty zakończenia konkursu na łamach bloga pod tym wpisem.
6. Jeśli zwycięzca nie zgłosi się w ciągu 7 dni od zakończenia konkursu, nagroda przepada.
7. Nagrodą jest paczka-niespodzianka. 
8. Nagroda wysyłana tylko na terytorium Polski
9. Zamieszczając komentarz zawierający chęć udziału w rozdaniu uczestnik wyraża zgodę na akceptację niniejszego regulaminu oraz na przetwarzanie swoich danych osobowych zgodnie z Ustawą o Ochronie Danych Osobowych (Dz.U.Nr 133 pozycja 883).
10. Organizator zastrzega sobie możliwość wprowadzenia zmian w regulaminie w wyjątkowych sytuacjach.
11. Rozdanie nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz.U. z 2004 roku Nr 4 poz. 27 z późniejszymi zmianami).

WZÓR ZGŁOSZENIA:
obserwuję jako:
baner udostępniam: podaj miejsce, w którym zamieściłaś baner rozdaniowy oraz link do swojego bloga/Instagramu/profilu:
e-mail:  

Pomimo tego, iż rozpoczyna się 10 września 2017 r., zapraszam do zgłaszania się już dzisiaj! :) 

Reaktywacja bloga :)


Witam Was ponownie po naprawdę długiej przerwie :) Nie było mnie tutaj od ponad trzech miesięcy. Praca zawodowa, współpraca z redakcją dla której piszę artykuły i recenzje, jak również inne obowiązki domowe pochłaniały sto procent mojego czasu. Ponadto musiałam przemyśleć pewne kwestie dotyczące mojego blogowania. Szczerze mówiąc to miejsce nie wygląda tak, jakbym tego chciała. Dotychczas publikowałam tutaj przede wszystkim recenzje kosmetyków, jednak zdaję sobie sprawę z tego, że nie wszyscy mogą być zainteresowani tego typu tematyką. Chciałam stworzyć coś uniwersalnego, co przyciągnęłoby wszystkich czytelników, jednak brakowało mi pomysłów i czasu na ich realizację. Myślałam nawet o usunięciu bloga, jednak postanowiłam działać dalej dzięki Wam - czytelnikom, którzy dalej są razem ze mną i mimo tego, że bywam tutaj znacznie rzadziej mobilizują mnie do działania i wspierają dobrym słowem. Kiedy nie zamieszczałam postów na blogu mogliście mnie obserwować na Instagramie, gdzie starałam się być ciągle aktywna, abyście o mnie nie zapomnieli, a od dziś ponownie ruszam z blogowaniem Jestem pełna energii do działania i mam nadzieję, że wszystkie zamierzenia uda mi się zrealizować.

Co nowego dla Was szykuję? Już jutro pojawi się rozdanie, do udziału w którym już dziś serdecznie wszystkich zapraszam :) Ponadto będzie dużo wpisów niekosmetycznych. Jesień i zima to wyjątkowe pory roku. Wtedy sporo czasu spędzam w kuchni, przyrządzając różne smakołyki dla rodziny i moich bliskich. Na pewno będę się z Wami dzielić przepisami na szybkie i niezawodne potrawy. Sporo miejsca będę poświęcała również zdrowiu, pielęgnacji twarzy, ciała i włosów oraz ich koloryzacji. Ostatnio w moim domu trwa remont, który również pochłania sporą ilość mojego czasu, więc pojawią się też wpisy z zakresu aranżacji wnętrz. Jeżeli są wśród Was miłośnicy książek to odnajdziecie tutaj również recenzje i wiele propozycji czytelniczych. Obiecałam sobie, że będę dla Was pisać systematycznie. Mam nadzieję, że uda mi się zrealizować ten plan.


niedziela, 4 czerwca 2017

Niszcz pryszcz, czyli o współpracy z firmą KOSMETYKI DLA.

Przyszedł czas na podsumowanie kuracji produktami, które otrzymałam w ramach współpracy od firmy KOSMETYKI DLA. Na wstępie mojej recenzji chciałam bardzo podziękować firmie za możliwość ich przetestowania. Byłam zaskoczona kiedy otworzyłam paczuszkę i ujrzałam cudownie zapakowane produkty (z największą dbałością o każdy szczegół). 


Na mojej twarzy pojawiło się jeszcze większe zdziwienie, kiedy oprócz kosmetyków zobaczyłam herbatkę ziołową. Dodatkowo otrzymałam drogą mailową wiadomość z cennymi poradami dotyczącymi odżywiania się, które mogą korzystnie wpłynąć na stan mojej cery. Do testowania przystąpiłam z ogromnym entuzjazmem. jak już niejednokrotnie wspominałam, jestem właścicielką niezwykle kapryśnej cery - skłonnej do powstawania zmian trądzikowych, ale i do przesuszenia. Dlatego muszę bardzo uważać przy doborze kosmetyków pielęgnacyjnych. Miałam przeczucie, że produkty, które otrzymałam spowodują przełom w mojej walce z trądzikiem i nie myliłam się ani troszkę. Chciałam podkreślić, iż fakt, że produkty otrzymałam nie wpłynął w żaden sposób na moją ocenę, która jest rzetelna. Jeżeli chcecie poznać szczegóły testowania, zapraszam do przeczytania dalszej części wpisu. 


Do przetestowania otrzymałam następujące produkty:
- NISZCZ PRYSZCZ płyn do mycia twarzy bez użycia wody
- NISZCZ PRYSZCZ krem na noc
- Wiosenna herbatka ziołowa
Wszystkie produkty oferowane przez firmę są oparte na świeżych naparach ziołowych, co jest dla mnie ogromnym plusem w dobie kosmetyków przepełnionych chemią.




Opis producenta:
Ziołowy płyn oczyszczająco-normalizujący dla cery mieszanej, tłustej i z trądzikiem łojotokowym pojawiającym się niezależnie od wieku. Naturalne składniki aktywne zawarte w ziołach:
- dokładnie oczyszczają skórę
- zwężają pory
- normalizują wydzielanie sebum
- nawilżają
- usuwają wodoodporny makijaż
- łagodzą podrażnienia
 
Składniki wg INCI: 
Infusion of herbs,  Silver, Glycerin, Mandelic Acid , Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid

Opakowanie i konsystencja:
Kosmetyk mieści się w białej, nieprzezroczystej buteleczce z logo firmy. Szata graficzna opakowania jest bardzo minimalistyczna. Zamknięcie typu klik z dozownikiem sprawia, że jego otwieranie i zamykanie jest bardzo szybkie i nie musimy się martwić o to, że wylejemy za dużą ilość kosmetyku. Jeżeli chodzi o konsystencję, ma on formę toniku o lekko brązowym zabarwieniu. Zapach jest przyjemny, nienachalny, kojarzy mi się z ziołowymi naparami. Za opakowanie o pojemności 180g musimy zapłacić 27,90zł. Produkt jest dostępny w sklepie online (KLIK), jak również w sklepach stacjonarnych wskazanych na stronie internetowej firmy (KLIK).

Moja opinia:  
Kosmetyk wywarł na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Przecierałam skórę wacikiem nasączonym płynem dwa razy dziennie - rano i wieczorem, po wstępnym umyciu twarzy. Jest on na tyle delikatny, że nie spowodował u mnie absolutnie żadnych podrażnień. Doskonale usuwa pozostałości po makijażu (niestety nie miałam okazji sprawdzić jak radzi sobie z kosmetykami wodoodpornymi). Nie powoduje przesuszenia, co jest dla mnie niezwykle istotne. Szybko się wchłania, sprawiając, że skóra jest odświeżona i przygotowana do dalszego etapu pielęgnacji.
  

NISZCZ PRYSZCZ krem na noc


Opis producenta:
Krem na bazie świeżego odwaru z wierzby i naparu z krwawnika. 
Każdej nocy podczas snu krem:
- reguluje proces keratynizacji, udrażnia ujścia mieszków włosowych, przez co w efekcie zmniejsza ryzyko powstawania zaskórników
- hamuje rozwój bakterii
- zapewnia odbudowanie naturalnej bariery hydrolipidowej
- pobudza odnowę komórkową
- pozostawia skórę gładką, delikatną oraz doskonale nawilżoną

Składniki:
Infusion of Achillea Millefolium, Deoctum Salix Alba Bark, Cetearyl Alcohol, Borago Officinalis Oil, Simmondsia Chinensis Oil, Glycerin, Helianthus Annus Seed Oil, Glyceryl Stearate, Cetyl Alcohol, Ceteareth-18, Butyrospermum Parkii Butter, Allantoin, Panthenol, Lactic Acid, Parfum, Citronellol, Limonene, Hexyl Cinnamal, Geraniol, Linalool, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid


Opakowanie i konsystencja:
Krem mieści się w plastikowym opakowaniu z przezroczystym korkiem. Posiada dozownik w formie pompki, który pozwala na wydobycie odpowiedniej ilości produktu. Taka forma opakowania jest niezwykle higieniczna, ponieważ do środka nie docierają bakterie z zewnątrz. Nieprzezroczyste opakowanie sprawia, że nie możemy podejrzeć ile kosmetyku nam jeszcze pozostało, ale znalazłam na to metodę. Ustawiam opakowanie pod światło i wszystko idealnie widać. Pojemniczek mieści się dodatkowo w tekturowym kartoniku, który zawiera wszystkie najistotniejsze informacje począwszy od opisu produktu, aż po jego stosowanie i skład. Krem ma biały kolor i dość gęstą konsystencję, która nie sprawia jednak żadnego problemu w aplikacji. Zapach podobnie jak w przypadku opisanego powyżej płynu jest niezwykle delikatny i naturalny. Opakowanie o pojemności 30g kosztuje 28,50zł. Możemy go zamówić w sklepie online (KLIK) oraz w sklepach stacjonarnych wymienionych na stronie internetowej firmy (KLIK).

Moja opinia:
Jak już wiadomo, skóra najlepiej regeneruje się w nocy dlatego bardzo ucieszył mnie fakt, że krem na noc znalazł się w paczce z kosmetykami do testów. Nakładałam go wieczorem po przetarciu skóry płynem do mycia twarzy bez użycia wody. Kosmetyk bardzo dobrze się rozprowadza, szybko wchłania, nie pozostawia lepkiej ani tłustej warstwy. Nie powoduje także pieczenia i swędzenia, jak również żadnych zaczerwienień. Moja skóra różnie reaguje na kremy przeciwtrądzikowe. Czasami przynoszą one efekt odwrotny do zamierzonego, ale w tym przypadku tak nie było. Od razu moja skóra bardzo się z nim zaprzyjaźniła i przez cały okres stosowania kuracji nie zauważyłam ani jednej krostki. Ponadto odniosłam wrażenie, że nierówności skóry, które pozostały po trądziku również zostały wygładzone. 


Wiosenna herbatka ziołowa


Na mojej twarzy pojawiło się ogromne zdziwienie i radość, kiedy oprócz kosmetyków w przesyłce zobaczyłam herbatkę ziołową. Zawiera ona w swoim składzie pokrzywę, babkę szerokolistną i liść jeżyny. Zawsze niechętnie piłam tego typu herbaty, ale stwierdziłam, że może okazać się ona doskonałym uzupełnieniem całej kuracji i piłam przygotowany napar raz dziennie. Susz mieści się w papierowej torebce z logiem firmy i folią, przez którą możemy zobaczyć całą zawartość. Zamknięcie w formie klipsa sprawia, że nie musimy obawiać się o jej rozsypanie. Jedną łyżeczkę suszu umieszczałam w zaparzaczu, ponieważ nie lubię kiedy liście pływają w szklance. Całość zanurzałam w szklance gorącej wody i pozostawiałam pod przykryciem na 15 minut. Jej zapach jest ziołowy, bardzo przyjemny. Sporządzony napar ma żółto-zielone zabarwienie. W smaku herbatka jest dużo lepsza niż się tego spodziewałam. Osobiście lekko ją posłodziłam przed spożyciem. Myślę, że również przyczyniła się ona do poprawy stanu mojej cery. Od teraz na pewno częściej będę sięgała po wszelkiego rodzaju herbatki ziołowe.


Szczerze polecam Wam produkty firmy KOSMETYKI DLA.  Wcześniej firmę znałam jedynie z blogosfery, gdzie mogłam przeczytać wiele pozytywnych opinii na temat oferowanych przez nią produktów. Bardzo się cieszę, że miałam możliwość przetestowania tak wartościowych kosmetyków. Na pewno zakupię we własnym zakresie krem na dzień z tej samej serii. Z pewnością będzie on doskonałym uzupełnieniem kuracji, którą miałam przyjemność stosować w ostatnim czasie.

Czy miałyście okazję stosować produkty firmy KOSMETYKI DLA? Jeśli tak to jakie są wasze wrażenie? Zapraszam do aktywności w komentarzach :) 

poniedziałek, 22 maja 2017

Żel do mycia twarzy Pure Calmille Yves Rocher - kosmetyk do którego zawsze wracam :)

Jeżeli chodzi o produkty do mycia twarzy bardzo lubię testować nowości, lecz nie zawsze okazują się one dla mnie odpowiednie. Jestem posiadaczką cery dość wymagającej - trądzikowej, aczkolwiek skłonnej do przesuszenia. Staram się unikać produktów głęboko oczyszczających, które wywołują podrażnienia oraz nadmiernie wysuszają moją delikatną skórę. Z kolei produkty nawilżające i łagodzące często powodują wysyp zmian trądzikowych. Chciałam znaleźć kosmetyk idealny, który dokładnie oczyści skórę, lecz nie będzie dla niej zbyt agresywny. I w końcu udało się - jest nim żel do mycia twarzy Pure Calmille firmy Yves Rocher wzbogacony o wyciąg z rumianku. 


Opis producenta:
Kosmetyk do oczyszczania twarzy, idealny dla osób, które lubią myć twarz wodą - przejrzysty, zielony żel o kwiatowym zapachu po kontakcie z wodą zmienia się w piankę. Produkt skutecznie oczyszcza twarz, a dzięki zawartości ekstraktu z rumianku bio dodatkowo łagodzi skórę. Żel nie zawiera mydła, dzięki czemu oczyszcza twarz bez wysuszania skóry. Produkt testowany pod kontrolą dermatologiczną dla zminimalizowania ryzyka alergii.


Skład:
Aqua, Propylene Glycol, Sodium Laureth Sulfate, Butylene Glycol, Sodium Cocoamphoacetate, PEG-7 Glyceryl Cocoate, PEG-30 Glyceryl Laurate, Sodium Cocoyl Isethionate, Carbomer, Xanthan Gum, Parfum, Methylparaben, Imidazolidinyl Urea, Tetrasodium EDTA, Allantoin, Sodium Hydroxide, Linalool, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Cymbopogon Martini Oil, Chamomilla Recutita Flower Extract, CI 19140, CI 42090.


Jeżeli chodzi o opakowanie, kosmetyk mieści się w plastikowej, przezroczystej buteleczce, dzięki której mamy możliwość kontrolowania pozostałej ilości produktu. Zamknięcie typu klik sprawia, że jego otwieranie jest niezwykle wygodne. Bardzo podoba mi się szata graficzna, która jest niezwykle minimalistyczna i nawiązuje do kosmetyków naturalnych. Rumianek, który widnieje na opakowaniu sprawia, że od razu wiemy co jest głównym składnikiem kosmetyku. Produkt ma delikatnie zielony odcień i żelową konsystencję, która podczas kontaktu z wodą i masażu twarzy delikatnie się pieni. Jego zapach jest delikatny i niezwykle świeży (przywołuje na myśl wakacje). Cena regularna opakowania o pojemności 200ml to 21,00zł, jednak zarówno w sklepie internetowym, jak i sklepie stacjonarnym często można go upolować w promocji. 


Teraz przejdę do najważniejszego, czyli mojej opinii o kosmetyku. Jestem nim bardzo pozytywnie zaskoczona. To naprawdę doskonały produkt za niewygórowaną kwotę. Żel myjący stosuję dwa razy dziennie - rano i wieczorem po wcześniejszym demakijażu. Po jego zastosowaniu skóra jest doskonale oczyszczona, odświeżona i przygotowana do dalszej pielęgnacji. Co najważniejsze, nie powoduje podrażnień, uczucia ściągnięcia i nie szczypie w oczy. Uwielbiam stosować go rano, ponieważ orzeźwiający zapach kosmetyku pobudza do działania. Jego wydajność jest naprawdę imponująca. Aby dokładnie oczyścić całą twarz wystarczy jedynie odrobina produktu. 

Z tej samej serii dostępne są także inne produkty:
-  Mleczko + Tonik 2w1
-  Krem do twarzy i ciała na dzień
-  Chusteczki do demakijażu
Pierwszego z nich nie miałam okazji stosować, ale dwa pozostałe jak najbardziej polecam. Chusteczki do demakijażu są naprawdę genialne. Usuwają nawet wodoodporny makijaż. Kremik natomiast używam do  nawilżania ciała. Mam do niego ogromny sentyment. 

Miałyście okazję stosować kosmetyki z tej serii? Zapraszam do dyskusji ;)